Nie próbuj mi wmawiać, że natura nie jest cudem. Nie opowiadaj mi, że życie nie jest baśnią. Ktoś, kto jeszcze tego nie zrozumiał, być może pojmie to dopiero wtedy, gdy baśń zacznie się kończyć.
/Jostein Gaarder/

środa, 18 stycznia 2012

Trochę lata ,trochę zimy.


Bardzo bardzo Wam dziewczyny dziękuję za tak liczne komentarze, nie spodziewałam się że będzie ich tak dużo , co za tym idzie wyobrażam sobie , że jednak jest wielu zwolenników tego rodzaju haftu. Jak już obiecałam postaram się umieścić niewielki kursik aby łatwiej było nauczyć się niektórych  ściegów. Muszę się jednak do tego przygotować . Dziękuję Wam też za życzenia powrotu do zdrowia , bardzo się przydają bo ostatnio marnie się czuję ,nie jestem jeszcze zdrowa ,ale dzisiaj troszkę wstałam a juz ogarniają mnie słabości.. ale dość już o mnie.


Ośmielona Waszymi komentarzami przedstawiam Wam kolejny hafcik który poczyniłam jakiś czas temu. Ten motyw już znacie ponieważ haftowałam go jeszcze dwukrotnie.
Ale teraz zmieniłam troszeczkę sposób haftowania . Ten bardziej mi się podoba niż hafcik umieszczony na torbie.
Poprzednim razem wykonałam go nie zapełniając całych listków . Wydaje mi się ,że obecny hafcik wygląda bardziej naturalnie . Jeśli porównacie z tym na torbie to zauważycie , że haft płatków kwiatów też idzie w inną stronę , tak haftowałam bratki i znowu mam wrażenie ,że czyni go to bardziej rzeczywistym.. ale znawcą nie jestem to subiektywne wrażenia.


Do haftowania gałązek i liści użyłam 3 kolorów muliny , ale można zrobić to dowolnie wedle fantazji.   



Nie zdecydowałam jeszcze czy będzie to motyw na poduszkę czy torbę ale niedługo pokażę Wam jak to wygląda.

 

Jak wszyscy zauważyliśmy zima do nas wróciła i ja zaczynam się przestawiać.. ale nie do końca he he. Muszę jeszcze poczuć śnieg pod nogami a nie miałam jeszcze okazji.
Ale aby zadowolić tych co ''wyrzucają '' mi pomylenie sezonów hi hi przedstawiam niewielki hafcik który ukończyłam niedawno. 
Zazdrościłam go dziewczynom z innych blogów bo wydawał mi się taki piękny ,i nadal tak myślę!
Wiem ,że zazdrość to niedobre uczucie he he ale czasem działa twórczo..


Tym razem obrazek zrobiony jest krzyżykowo , kolorystyke zachowałam , ale odcienie nie są oryginalne . Uznałam ,że w tym wypadku nie jest konieczne użycie muliny DMC.


Na koniec bo już mnie oczy bolą chciałam dodać ,że na wasze pytania i komentarze będę odpowiadać (jeśli nie będzie tego wymagało napisanie dużego maila ), pod danym postem . Bo przez moje roztrzepanie potem nie wiem czy odpisałam czy nie . Pozdrawiam serdecznie.
Luna.

sobota, 14 stycznia 2012

Powiew lata..


Chciałabym powitać nowe osoby , które zechciały dodać mój blog do obserwowanych . Bardzo się cieszę z tego ,ponieważ jest to znakiem , że komuś jeszcze podoba się to co robię a nie jest to zwykłe marnowanie czasu jak twierdzą niektórzy z moich znajomych.


Jeszcze raz chciałam Podziękować wszystkim którzy wyrazili swoją opinię na temach haftu z poprzedniego posta. Pomogło mi to podjąć decyzję. Długo się zastanawiałam , przykładałam haft do różnych kawałków materiału i ostatecznie haft poszedł do szycia...


Prezentuję Wam torbę z podobnym haftem , którą pokazywałam wcześniej , ale z uwagi na nie najlepszą jakość zdjęć ( wtedy miałam zepsuty aparat) , nie mogłam oddać wszystkich szczegółów . Dlatego robię to teraz.


To ten sam rodzaj haftu co poprzednio z tym , że jak łatwo zauważyć inny motyw , maki w roli głównej.


Informacja dla tych z Was które nie miały zbyt wiele do czynienia z tym rodzajem haftu , który  nie jest zbyt doceniony jak zdążyłam zauważyć , całkiem zresztą niesłusznie.. Haft płaski z ściegiem za igłą i tak zwany
french knot , to naprawdę nie jest nic trudnego ,oczywiście wymaga trochę wprawy ,ale co tego nie wymaga! wszystko co robimy na początku nie przychodzi nam łatwo i dopiero po kolejnych próbach wychodzi nam lepiej i wiem na co zwrócić uwagę.


Wbrew pozorom haft ten jest dosyć pracochłonny
mozęe nie tak jak krzyżyki , ale i taj wszystko zależy od motywu. Ten wyszywałam dosyć długo.


Aby haft wyglądał ładnie trzeba ostrożnie dobierać kolory. Trochę  czasu upłynęło zanim zrozumiałam dlaczego nie wszystko mi się podoba .. Generalnie obrazki wyszywam muliną DMC  ale nie kazdy haft wymaga jej użycia. Do serii Nimue stosuje tylko DMC. Natomiast maki wyszywałam Ariadną.


Kolory trzeba jednak dobierać bardzo ostrożnie pamiętając o zachowanej prawdziwej kolorystyce kwiatów czy innych przedmiotów w przeciwnym wypadku haft bywa nienaturalny i może się nie podobać, chyb że ma byc oddany pewien styl wtedy ma to uzasadnienie.
Dlatego wystrzegajmy się zbyt kontrastowych kolorów , chyba , że jest to zamierzone.

I

Obrazek bo tak go chyba moge nazwać został umieszczony na torbie , ponieważ miał być to prezent.
Jeśli naprawdę chcemy oddać  urodę haftu i zatrzymać na dłużej trzeba się dobrze zastanowić gdzie chcemy go wyeksponować.
Należy go prasować na grubym np .ręczniku od lewej strony aby uzyskać efekt wypukłości tzw. 3D.Prasując na hafcie spłaszczamy go co wpływa na jego mniej korzystny wygląd.
Przynajmniej do momentu pierwszego prania , kiedy to  kolejny raz trzeba go wyprasować
.

Tymczasem torba właśnie tak wygląda i cieszy oczy nie tylko moje.



Potrzewka została wszyta jak w torbie z poziomkami  poziomkowa   który zaciąga sznureczek by ukryć wnętrze torby. W środku są dodatkowe kieszenie w tym ta na komórkę.


Myślę , że w tym poście dałam wyczerpujące odpowiedzi na najważniejsze pytania jakie stawiacie pytając o te technikę . Nie jest to takie trudne jak się wydaje na początku , dlatego warto spróbować..
A teraz idę zrobić sobie inhalacje ,znowu jestem chora i znowu na antybiotyku co mnie trochę załamuje. Wczoraj poczułam sie nieco lepiej i siedząc w łóżku ukończyłam wreszcie haft , który zaczęłam w wakacje!
Już wiem , że umieszczę go na kolejnej torbie ..zaczyna to być moją obsesją he he .Mój kochany mężulek przewracał oczami .. ale hafcik Mu się podoba  z tym ,że stwierdził iż propaguję  PORNOGRAFIE!!!!!!
Tego Mu nie wybaczę hi hi to sztuka którą trzeba rozumieć hi hi.. Ale dzisiaj nie zdradzę jak haft wygląda , jak torba będzie uszyta będziecie mogli się sami wypowiedzieć czy to jest dopuszczalne..
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

środa, 11 stycznia 2012

Bratki w środku zimy?

Zamęczę Was dzisiaj zdjęciami , ale mam nadzieję , że to będzie przyjemne ''cierpienie''. Muszę nieskromnie powiedzieć , że jestem bardzo zadowolona z efektów mojej pracy i zdjęć ,czy słusznie ocenicie sami..


Czy nie macie już czasem dosyć tej wrednej pogody?
Bo ja powoli tak.. Chyba już wole mrozniejsze niż wilgotne powietrze!.
Człowiek nie ma ochoty nosa wystawiać na dwór!
Dlatego postanowiłam Was trochę pobudzić do życia kolorami moich kwiatków.
Te bratki skończyłam wczoraj i miał to być element dekoracyjny kolejnej puszki.


...I tutaj zaczyna się mój problem.. Może mi doradzicie , ponieważ przykładając materiał do puszki doszłam do wniosku , że nie bardzo mi ten hafcik tu pasuje . Puszka wydaje się być zbyt mała w stosunku do wzoru..i trochę mi szkoda go umieścić w takim miejscu.


...Pisałam Wam kiedyś ,że jestem bardzo niezdecydowana..i czasem utknę w miejscu i nie potrafię podjąć decyzji.
Wydaje mi się jednak , że bratki lepiej będą się eksponować na torbie.
Z kolei tak ozdobionej puszki jeszcze nie miałam..


Może to wpływ pogody sprawia , że chciałabym ożywić wokół siebie wszystko na co spojrzę ..tak bardzo tęsknie za wiosną..


A Wy?


Mam ogromna słabość do tych bratkowych motywów a ten hafcik został umieszczony na bardzo delikatnej tkaninie ,gdzie każde mocniejsze uciągnięcie nitki powoduje powstanie dziury w materiale.
Kolory w oryginale były nieco inne , ale postanowiłam wprowadzić nieco innowacji  , nie abym miała coś przeciwko fioletom ale przejrzałam galerie bratków i postanowiłam , że niektórym zmienię barwę tak aby nie były tylko fioletowe..


A tak prezentuje się całość ..


Miałam pokazać inne moje wytwory ,bo nazbierało się tego trochę i jeszcze nie bardzo potrafię znaleść do tych hafcików zastosowanie , ale zrobie to w kolejnych postach , zbyt długo i tak siedzę przed monitorem a kolejka za plecami rośnie he he.Cieszę się , że kolejne osoby zechciały dodać mój blog do obserwowanych, jest to znakiem jak mi sie wydaje ,że nie wszystko co robię jest '' stratą czasu'' jak mówią niektórzy moi znajomi twierdząc , że mogę takie rzeczy kupić bez problemu w chińskim sklepie! .. no cóż zostawiam to stwierdzenie bez komentarza...


poniedziałek, 9 stycznia 2012

Puszka na słodycze z haftem


Okres obchodów Bożego Narodzenia dobiegł końca , ale nie w moich pracach ,które jeszcze od czasu do czasu bedę pokazywać . Tym razem ozdobiłam puszkę dla małej Kasi , ma to byc prezent w których schowam cukierki.


Małe dziewczynki zwykle lubią wszystko co błyszczy ,świeci się itd ,oczywiście koraliki też mile widziane..


Ja wybrałam motyw świąteczny , ponieważ miał byc to prezent na Boże Narodzenie.


A to inna puszka z motywem przebisniega zwiastuna wiosny.


Zrobiłam jeszcze jedna poduszeczkę na igły też z motywem świątecznym.


Jej wielkość możecie ocenić sami.

 

Wzór jest niewielki ale dekoracyjny i oczywiście czerwone koraliki!
Tak jak juz napisałam to nie koniec świąteczno- zimowych hafcików

sobota, 7 stycznia 2012

Postanowienia na Nowy Rok i plany


Jeszcze mam w pamięci wczorajszy post i szok jaki przeżyłam w związku z zaniedbaniem z mojej strony ale dzisiaj chce zatrzeć to niemiłe wrażenie i podzielić się moimi planami..
Ten rok był niezwykły z racji tego , że założyłam bloga w którym moge pokazywac mały wycinek mojego świata zwiazany z największą moją pasją -haftami.
Juz dawno o tym myślałam ale takim impulsem do ostatecznej decyzji była osoba jednej z blogowiczek prowadząca blog Kasia , jestem Jej za to wdzięczna . Nie wiem czy bym sie na to zdecydowała.
Dzieki tej stronie poznałam wiele niezwykle uzdolnionych osób czyli WAS! , dziękuje WAm za słowa zachęty i za okazana pomoc. Wielu z Wam nie zdążyłam się odwdzięczyć  z tego powodu i może myślicie ,że o Was zapomniałam .. ale tak nie jest, pamietam o każdej życzliwej osobie i o każdym bardzo sympatycznym geście.


W tym roku zrobiłam sobie kilka postanowień a że dotyczą one mojej rodziny i moich bliskich dlatego nie będę się tak rozpisywać .. może kiedyś założę innego bloga z inną tematyką , ale to kiedyś. Na dzień dzisiejszy   postanawiam więcej czasu spędzać z rodziną i więcej słuchać moich dzieci ,które tak szybko rosną i przyjdzie czas gdy nie będą tyle czasu chciały spędzać ze mną. Chciałabym także zrobić kilka haftów tylko dla nich tak jak mnie proszą i ukończyć kota na drzewie z którym się zmagam od ponad roku. Już nie mogę znieść wymownych spojrzeń mojej młodszej latorośli...
Mój starszy syn zobaczył wzór lwa i też będę musiała o tym pomyśleć.
Chciałabym także uporać się z wszystkimi zaczętymi pracami .. wiem ,że może mnie to wyzwanie przerosnąć ale się postaram , zaczynam powoli tego nie ogarniać! i dlatego czas najwyższy coś w tej materii zrobić bo inaczej zginę jak Andzia w pokrzywach! Gdybyście wiedzieli ile mam zaczętych haftów! Pokazałam przy ostatniej wizycie mojej mamy tylko '' kilka'' a złapała się za głowę!
Ale co ja mogę na to , że doba taka krótka a jest tyle do wyszycia!



Postanawiam także częściej sprawdzać moje skrzynki mailowe!
Brrr w takich sytuacjach wsadziłabym najchętniej głowę w piasek , ale cóż pewnie nie raz popełnię gafę .. z góry proszę Was o wybaczenie ,nie jestem ani doskonała ani idealna i pewnie ciężko ze mną żyć .. ale z tym musi się już zmagać moja rodzina.


Zdjęcia które prezentuję  przedstawiają jeden z kalendarzy który powstał w ostatnich dniach. Ten jest dla moich rodziców którzy kochają pszczółki . Szczególnie mój Tata który ma pasiekę.
Ten pszczeli akcent ma za zadanie ozdobić kalendarz, a kieszonki pełnia bardzo wygodna funkcje . Nie jestem jeszcze pewna jak bedzie wygladał kalendarz dla mnie , ponieważ mam w głowie masę pomysłów, wiem tylko , że bedzie nieco inny.


Wzór tej poduszki już znacie , ale otrzymała ona inną oprawę , ponieważ kanwa była zbyt wąska to poduszka też nie prezentowała się najlepiej .Po zwiększeniu'' gabarytów'' wygląda jak trzeba .


A podszewka w świecącą  kratę dopełni całości..


Chciałabym jeszcze wspomniec o jednym projekcie ,który mam nadzieje nauczy mnie nieco dyscypliny. zapisałam się na Tusal 2012 u cyberjulki z którego mam nadzieje się wywiązać. Już niedługo przedstawię mój słoiczek.
i to tyle jak na ten post mam nadzieję , że nie zanudziłam Was za nadto . Życzę  Wam miłej i spokojnej niedzieli. Pozdrawiam wszystkie nowe osoby które dodały mnie do obserwujących. Dobranoc!

piątek, 6 stycznia 2012

A miało być o Mędrcach ze wschodu!


Dziewczyny ten post miał być o  planach , postanowieniach noworocznych , miałam podsumować czas mojego niedługiego blogowania z Wami a tymczasem boli mnie głowa od walenia nią w ścianę!!!! Biję się w piersi i powtarzam jak w tytule .
MEA CULPA , MEA CULPA
Już spieszę z wyjaśnieniem . Kiedy zakładałam bloga moja wiedza na jego temat w sprawach technicznych była znikoma i ta wiedza nie powiększyła się zbytnio.. podałam w nim adres ponieważ był konieczny do założenia strony i szczerze powiedziawszy nie potrafie tego zmienić
antea1@wp.pl
 I tu zaczyna się problem... od bardzo dawna nie korzystałam z tego adresu i siłą rzeczy nie czytałam maili od Was!!!!!!!!!
Jestem zrozpaczona , ponieważ część z Was pewnie poczuła się zignorowana i zlekceważona!
Dzisiaj zupełnie przypadkiem olśniło mnie , że ktoś mógł odpisać na ten adres...
Cóż mogę powiedzieć mój mąż pokiwał głową i powiedział  gbur i kobiecy ''geniusz'' ! i pewnie ma rację..
BARDZO WAS WSZYSTKICH PRZEPRASZAM!!!!! nie było to moim zamiarem , wszyscy którzy czekali na odpowiedz dostana ja z dużym opóżnieniem.. pisałam Wam już kiedyś o moich wadach , to kolejna na mojej liście , robię czasem coś bez przemyślenia i nie biorę pod uwagę konsekwencji tak jak dziecko buuuuuuuuuuuuu ,ale nim nie jestem i dlatego przyznaje się do winy. Możecie żądać satysfakcji!

 Bardzo WAs proszę aby pisać do mnie na adres

magr1@tlen.pl

O ile jeszcze ktoś zechce napisać!
A teraz idę pomyśleć nad sobą nim napiszę kolejnego posta...

niedziela, 1 stycznia 2012

2012


Dla jednych wyczekiwany z radością , dla innych z nostalgią i obawą .. ale już go mamy i obecnie nam króluje ..

NOWY ROK 2012

Z tej okazji chciałabym Wam wszystkim złożyć życzenia ..nie dlatego , że tak wypada , nie dlatego żeby dobrze wypaść czy też z innego powodu.
Chce Wam złożyć życzenia prosto od serca podyktowane nadzieją , że nie wszystko co się kończy jest złe, czy  dobre .W tym czasie który dopiero się rodzi  życie stawia nas przed nowymi możliwościami  i nadzieją , że możemy zrobić coś więcej niż nam się wydaje. Życzę Wam i sobie byśmy bardziej żyli w prawdzie , i umieli się akceptować tacy jacy jesteśmy. By nikt z Nas nie musiał udawać kogoś kim nie jest i czerpał radość z życia w prawdzie.. życzę Wam abyście nie przestawali MARZYĆ! bo tylko ten kto marzy ten żyje naprawdę!
Marzenia , pragnienia są motorem naszego działania , marzenia sprawiają , że odkrywamy w sobie dziecko , które uśpione czeka na przebudzenie i tylko ono potrafi zobaczyć w swojej prostocie świat jaki jest i mieć nadzieję , że może pokonać każdą trudność!
Życzę Wam nadziei , która nigdy nie gaśnie ale umiera na końcu. Radości z każdej drobnej rzeczy abyście potrafili dostrzec to czego nie widać oczami .
Życzę Wam pogody ducha i wewnętrznej radości którą zarazicie każdą osobę z którą się zetkniecie.
I na konieć życzę Wam byście byli ludzmi niosącymi nadzieje tam gdzie jej nie ma lub brakuje.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Prawo autorskie



Wszystkie prezentowane na blogu prace, a także zdjęcia są mojego autorstwa (chyba, że jest napisane inaczej) i są moją własnością. Nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dziękuję za zrozumienie.

Wyzwanie w szufladzie

Tusal 2014

Tusal 2014
Daty nowiu w roku 2014 01.01.2014 30.01.2014 01.03.2014 30.03.2014 29.04.2014 28.05.2014 27.06.2014 27.07.2014 25.08.2014 24.09.2014 23.10.2014 22.11.2014 22.12.2014

TUSAL 2013

TUSAL 2013
Mój słoiczek i jego ozdoba...

Spis Blogów Robótkowych

I edycja konkursu na najbardziej twórczo zakręcony blog

Candy